Już wcześniej wspominałam, że rododendrony i azalie należą do jednej rodziny. Jednak to azalie są dużo łatwiejsze w uprawie i łatwiej znoszą nasze błędy popełnione przy sadzeniu, czy w uprawie. Lepiej też znoszą marniejszą glebę niż rododendrony. Rozróżniamy azalie wielkokwiatowe (wysokie, rozgałęzione), japońskie (niziutkie do 30 cm), pontyjskie (wysokie strzeliste).
Sadzimy je podobnie jak wszystkie wrzosowate w kwaśnym torfie wysokim zmieszanym z naszą ziemią ogrodową. Jeśli mamy glinę, można dodać trochę piasku, żeby rozluźnić ziemię.
Wiosną nawozimy siarczanem amonu lub specjalnym nawozem do wrzosowatych.
Myślę, że dla mniej wprawnych ogrodników to dobry moment, żeby sobie zafundować ferie kolorów w ogrodzie.
poniedziałek, 3 czerwca 2013
środa, 29 maja 2013
AZALIE I RODODENDRONY - UPRAWA I SADZENIE
Azalie i rododendrony pochodzą z jednej rodziny wrzosowatych. Uprawa ich nie jest łatwa, ale jeżeli dobrze zaczniemy to mamy szanse na piękne kwitnienia przez lata.
Podstawa to sadzenie. Do posadzenia różanecznika musimy przygotować torf wysoki i najlepiej jeszcze korę sosnową. Dół należy wykopać dość obszerny (obowiązkowo, jeżeli mamy w ogrodzie glinę).
Mieszanka kory i torfu musi dobrze zmieszana z naszym ogrodowym podłożem, żeby roślina nie rosła w obcym podłożu. Jeżeli korzenie dojdą do naszej ziemi, to roślina zmarnieje i będzie słabo kwitnąć. Dodatkowo co parę lat należy rozsypać torf w obrębie korony różanecznika i zmieszać go z naszą ziemią. To dobry zabieg, żeby użyźnić ziemię, gdzie rozwijają się młode korzenie. Azalie i rododendrony należy na wiosnę nawozić specjalnym nawozem do wrzosowatych, a można też zakwasić ziemię siarczanem amonu. Ja jednak mam swoją prostszą metodę. Stosuję powszechną Azofoskę i siarczan amonu. Jedno działa na liście, drugie pomaga dobrze zawiązywać pąki, bowiem Rodonki lubią kwaśne podłoże.
Różaneczniki często łapią choroby grzybowe zwłaszcza jeżeli posadzimy je za głęboko i na podmokłym terenie. Najlepiej sadzić je na lekkim wzniesieniu (ok 10 -15 cm), dobrze na koniec obsypać korą.
Muszę tez wspomnieć, że przed posadzeniem dobrze jest wsadzić roślinę z doniczką do wiaderka z wodą i namoczyć ją a następnie roztrzepać troszkę delikatnie bryłę korzeniową. Wtedy szybciej roślina łapie kontakt z podłożem. W dziurze zaś dobrze jest zrobić ciaparkę z wodą, żeby nasza mieszanka lepiej oblepiła korzenie. Potem roślinę zostawiamy w spokoju i nie podlewamy nadmiernie. Tak posadzona nie wymaga już naszej gorliwości.
Na wiosnę dobrze jest zrobić profilaktyczny oprysk, jeśli nasza roślina w poprzednim roku już złapała grzyba.
Dużym utrapieniem w hodowli są opuchlaki. Ciężko je zwalczyć bez chemii. Jedynym znanym sposobem ekologicznym jest stosowanie nicieni. Chrząszcze zostawiają charakterystyczne wżery na liściach, więc bez trudu to zdiagnozujemy. Mimo tylu trudów warto mieć rododendrony w ogrodzie.
Dużo łatwiejsze w uprawie są azalie, ale o tym innym razem.
Podstawa to sadzenie. Do posadzenia różanecznika musimy przygotować torf wysoki i najlepiej jeszcze korę sosnową. Dół należy wykopać dość obszerny (obowiązkowo, jeżeli mamy w ogrodzie glinę).
Mieszanka kory i torfu musi dobrze zmieszana z naszym ogrodowym podłożem, żeby roślina nie rosła w obcym podłożu. Jeżeli korzenie dojdą do naszej ziemi, to roślina zmarnieje i będzie słabo kwitnąć. Dodatkowo co parę lat należy rozsypać torf w obrębie korony różanecznika i zmieszać go z naszą ziemią. To dobry zabieg, żeby użyźnić ziemię, gdzie rozwijają się młode korzenie. Azalie i rododendrony należy na wiosnę nawozić specjalnym nawozem do wrzosowatych, a można też zakwasić ziemię siarczanem amonu. Ja jednak mam swoją prostszą metodę. Stosuję powszechną Azofoskę i siarczan amonu. Jedno działa na liście, drugie pomaga dobrze zawiązywać pąki, bowiem Rodonki lubią kwaśne podłoże.
Różaneczniki często łapią choroby grzybowe zwłaszcza jeżeli posadzimy je za głęboko i na podmokłym terenie. Najlepiej sadzić je na lekkim wzniesieniu (ok 10 -15 cm), dobrze na koniec obsypać korą.
Muszę tez wspomnieć, że przed posadzeniem dobrze jest wsadzić roślinę z doniczką do wiaderka z wodą i namoczyć ją a następnie roztrzepać troszkę delikatnie bryłę korzeniową. Wtedy szybciej roślina łapie kontakt z podłożem. W dziurze zaś dobrze jest zrobić ciaparkę z wodą, żeby nasza mieszanka lepiej oblepiła korzenie. Potem roślinę zostawiamy w spokoju i nie podlewamy nadmiernie. Tak posadzona nie wymaga już naszej gorliwości.
Na wiosnę dobrze jest zrobić profilaktyczny oprysk, jeśli nasza roślina w poprzednim roku już złapała grzyba.
Dużym utrapieniem w hodowli są opuchlaki. Ciężko je zwalczyć bez chemii. Jedynym znanym sposobem ekologicznym jest stosowanie nicieni. Chrząszcze zostawiają charakterystyczne wżery na liściach, więc bez trudu to zdiagnozujemy. Mimo tylu trudów warto mieć rododendrony w ogrodzie.
Dużo łatwiejsze w uprawie są azalie, ale o tym innym razem.
poniedziałek, 20 maja 2013
WIOSENNE KOMPOZYCJE
Koniec zmartwień, że przyjdzie jeszcze przymrozek. Już po trzech ogrodnikach i zimnej Zośce i canny, dalie, eukomisy i galtonie posadzone. W większości prace pielęgnacyjne skończone, więc można sobie teraz pomyśleć czy nasze kompozycje sprawdzają się. Czy jesteśmy z nich zadowoleni?
Jeszcze prym wiodą na rabatach cebulowe, ale już po kolei wszystkie rośliny zachwycają nas feerią barw. Teraz jest tez dobry czas na dokupienie i uzupełnienie braków na rabacie. Zawsze po zimie jakaś roślinka wypadnie i robi tym samym miejsce na nowe okazy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)