Pierwiosnek kwitnął prawie miesiąc, a i teraz nic nie stracił na urodzie bez różowych płatków.
piątek, 13 marca 2015
niedziela, 8 marca 2015
Wiosenne nawożenie - czarna magia
Wchodzę do sklepu, proszę o dobry nawóz dla roślin na wiosnę i.....zaczyna się.
Wszystkie dobre, a właściwie najlepiej to niech pani weźmie ten dla kwitnienia, ten dla ładnych liści, ten na brązowienie iglaków, a ten.....uff.....rachunek wiruję mi przed oczami.
Właściwie powinnam zacząć od tego, że muszę określić potrzeby moich roślin.
Czy kwitnienie w tamtym roku było zadowalające, czy którymś liście nie brązowiały a trawnik......czy nie wydawał mi się jakiś ususzony i żółty?
Nie da się kupić kompleksowego nawozu na wszystko.
Jeżeli chcemy, aby nasze rośliny miały optymalne nawożenie, obserwujmy je.
Moja zasada:
Dla roślin eksponujących swoje liście wiem, że dobrze posłuży azot. Jest go pełno w kompoście z dodatkiem obornika, guana ptasiego, czy obornika końskiego. Zasada nie wolno dodawać nie przekomostowanego, bo spalimy rośliny.
Z azotem trzeba ostrożnie, bo łatwo nim przenawozić rośliny.
Z nawozów sztucznych dobrze się tu sprawdza azofoska - procentowy skład azofoski wynosi :
13,6 % azotu,1,9% fosforu, 16,0% potasu, 2,7% magnezu, 0,18% miedzi, 0,045% cynku, 0,27% manganu, 0,045% boru, 0,09% molibdenu.
Na wiosnę dobrze nim posypać trawnik po wertykulacji oraz wszystkie rośliny wykształcające wielkie liście, np. funkie, tarczownice, liliowce.
Azofoską nawożę również rododendrony od jakiegoś czasu ,ale tu musi być zmieszany a siarczanem amonu. Siarczan rozpuszczam w wodzie a azofoskę mieszam z ziemia w promieniu korony.
Dobrze podlać przy tym rośliny.
Inną bajką jest nawożenie kwitnących bylin, czy cebulowych. Tu musimy zwrócić uwagę na oznaczenie żeby nawozy były koniecznie z grupy NKP (tzn. zawierają azot, fosfor i potas).
Procentowo jednak azotu jest mniej a więcej potasu i fosforu.
Tu naszym wymaganiom sprosta florovit do kwitnących roślin.
Jeżeli mamy taką możliwość, żeby stosować naturalne nawozy to podzielę się z wami moim przepisem na miksturę z gołębiego guana. Jako, że ptasie odchody są bardzo ostrymi nawozami, musimy je odpowiednio przygotować do użytku.
Przepis na duże 20-litrowe wiadro.
1/2 wiadra ptasiego (gołębie, kurze) guana (ja wsypuję do worka siatkowego po jarzynach z oczkami)
dopełnić do całości wodą, odstawić na min. 2 tygodnie.
Po dwóch tygodniach wyciągnąć siatkę z guanem z wody i wysypać na kompost, gnojówkę zaś
wlewać do konewki i rozcieńczyć z wodą.
Na 10-litrową konewkę wlewam tylko 2 l gnojówki.
Podlewam w dni deszczowe i tylko 2 razy w roku do czerwca włącznie. Nie stosować absolutnie w upały.
Jedynie róże powtarzające kwitnienie podlewać można po pierwszym kwitnieniu, żeby nabrały siłę na drugie - jesienne.
Wszystkie dobre, a właściwie najlepiej to niech pani weźmie ten dla kwitnienia, ten dla ładnych liści, ten na brązowienie iglaków, a ten.....uff.....rachunek wiruję mi przed oczami.
Właściwie powinnam zacząć od tego, że muszę określić potrzeby moich roślin.
Czy kwitnienie w tamtym roku było zadowalające, czy którymś liście nie brązowiały a trawnik......czy nie wydawał mi się jakiś ususzony i żółty?
Nie da się kupić kompleksowego nawozu na wszystko.
Jeżeli chcemy, aby nasze rośliny miały optymalne nawożenie, obserwujmy je.
Moja zasada:
Dla roślin eksponujących swoje liście wiem, że dobrze posłuży azot. Jest go pełno w kompoście z dodatkiem obornika, guana ptasiego, czy obornika końskiego. Zasada nie wolno dodawać nie przekomostowanego, bo spalimy rośliny.
Z azotem trzeba ostrożnie, bo łatwo nim przenawozić rośliny.
Z nawozów sztucznych dobrze się tu sprawdza azofoska - procentowy skład azofoski wynosi :
13,6 % azotu,1,9% fosforu, 16,0% potasu, 2,7% magnezu, 0,18% miedzi, 0,045% cynku, 0,27% manganu, 0,045% boru, 0,09% molibdenu.
Na wiosnę dobrze nim posypać trawnik po wertykulacji oraz wszystkie rośliny wykształcające wielkie liście, np. funkie, tarczownice, liliowce.
Azofoską nawożę również rododendrony od jakiegoś czasu ,ale tu musi być zmieszany a siarczanem amonu. Siarczan rozpuszczam w wodzie a azofoskę mieszam z ziemia w promieniu korony.
Dobrze podlać przy tym rośliny.
Inną bajką jest nawożenie kwitnących bylin, czy cebulowych. Tu musimy zwrócić uwagę na oznaczenie żeby nawozy były koniecznie z grupy NKP (tzn. zawierają azot, fosfor i potas).
Procentowo jednak azotu jest mniej a więcej potasu i fosforu.
Tu naszym wymaganiom sprosta florovit do kwitnących roślin.
Jeżeli mamy taką możliwość, żeby stosować naturalne nawozy to podzielę się z wami moim przepisem na miksturę z gołębiego guana. Jako, że ptasie odchody są bardzo ostrymi nawozami, musimy je odpowiednio przygotować do użytku.
Przepis na duże 20-litrowe wiadro.
1/2 wiadra ptasiego (gołębie, kurze) guana (ja wsypuję do worka siatkowego po jarzynach z oczkami)
dopełnić do całości wodą, odstawić na min. 2 tygodnie.
Po dwóch tygodniach wyciągnąć siatkę z guanem z wody i wysypać na kompost, gnojówkę zaś
wlewać do konewki i rozcieńczyć z wodą.
Na 10-litrową konewkę wlewam tylko 2 l gnojówki.
Podlewam w dni deszczowe i tylko 2 razy w roku do czerwca włącznie. Nie stosować absolutnie w upały.
Jedynie róże powtarzające kwitnienie podlewać można po pierwszym kwitnieniu, żeby nabrały siłę na drugie - jesienne.
czwartek, 5 marca 2015
Co nam wiosna przyniesie? - cz. II
piątek, 27 lutego 2015
Co nam wiosna przyniesie? - cz. I
Ogród wczesną wiosną świeci pustkami.
Jak już uprzątniemy zaschłe badyle, rabaty czekają na nowe życie roślin.
Ten krótki moment przedwiośnia jest nie do zniesienia.
Spaceruje i szukam oznak, że przyroda budzi się do życia....moja cierpliwość jest wyraźnie wystawiona na próbę.
Od kilku lat dbam, żeby w sierpniu - wrześniu nie zapomnieć o tym, że wiosenne cebulowe mają cudowną moc uzdrawiania mojej duszy po szarym i burym przedwiośniu.
Krokusy, przebiśniegi, przylaszczki, czosnki giganty, hiacynty, żonkile, cebulice i wreszcie tulipany. Jest w czym wybierać.
Nie należy jednak zapomnieć, że aby uraczyły nas pięknem kwiatów musimy je nawozić odpowiednimi nawozami.
Szukajmy tych z grupy NKP - z dużą zawartością potasu, magnezu, fosforu, a mniejszą azotu.
Ja stosuje od lat oprócz własnego kompostu florovit.
Nie stosujmy dużych dawek, wg. zasady, że lepiej zasilić mało niż przenawozić. Uważne czytanie ulotek pozwoli nam dobrze dostosować dawki do potrzeb roślin.
Jak już uprzątniemy zaschłe badyle, rabaty czekają na nowe życie roślin.
Ten krótki moment przedwiośnia jest nie do zniesienia.
Spaceruje i szukam oznak, że przyroda budzi się do życia....moja cierpliwość jest wyraźnie wystawiona na próbę.
Od kilku lat dbam, żeby w sierpniu - wrześniu nie zapomnieć o tym, że wiosenne cebulowe mają cudowną moc uzdrawiania mojej duszy po szarym i burym przedwiośniu.
Krokusy, przebiśniegi, przylaszczki, czosnki giganty, hiacynty, żonkile, cebulice i wreszcie tulipany. Jest w czym wybierać.
Nie należy jednak zapomnieć, że aby uraczyły nas pięknem kwiatów musimy je nawozić odpowiednimi nawozami.
Szukajmy tych z grupy NKP - z dużą zawartością potasu, magnezu, fosforu, a mniejszą azotu.
Ja stosuje od lat oprócz własnego kompostu florovit.
Nie stosujmy dużych dawek, wg. zasady, że lepiej zasilić mało niż przenawozić. Uważne czytanie ulotek pozwoli nam dobrze dostosować dawki do potrzeb roślin.
wtorek, 24 lutego 2015
Odliczamy do startu
Zima jeszcze trzyma się kurczowo mojego ogrodu, ale słoneczko nie daje za wygraną. Grzeje i topi ostatnie plamy śniegu.
Różnica w temperaturze między przedogródkiem a tyłem ogrodu jest taka, że w przodzie kwitną krokusy a w tyle leży jeszcze wcale nie mało śniegu.
Mimo to wartka natura nie pozwala mi już siedzieć w domu. Pielęgnację czas zacząć.
Drzewa liściaste można już spokojnie zacząć obcinać, zwłaszcza owocowe. Opryski też przy temp. powyżej 9-10 stopni.
Trawy te mniej wrażliwe też już ścinam.....wiem, wiem....do marca powinnam zaczekać, więc broń boże nie bierzcie ze mnie przykładu.......
Różnica w temperaturze między przedogródkiem a tyłem ogrodu jest taka, że w przodzie kwitną krokusy a w tyle leży jeszcze wcale nie mało śniegu.
Mimo to wartka natura nie pozwala mi już siedzieć w domu. Pielęgnację czas zacząć.
Drzewa liściaste można już spokojnie zacząć obcinać, zwłaszcza owocowe. Opryski też przy temp. powyżej 9-10 stopni.
Trawy te mniej wrażliwe też już ścinam.....wiem, wiem....do marca powinnam zaczekać, więc broń boże nie bierzcie ze mnie przykładu.......
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)